Krzesło zamiast leżanki
Pracownik siada w profesjonalnym krześle do masażu, twarzą w podparcie. Nic się nie rozbiera, nie ma olejków ani przebieralni.
Masaż biurowy dla firm i zespołów
Przyjeżdżam do Twojej firmy z krzesłem do masażu. Pracownik siada w ubraniu, po kilkunastu minutach wraca do biurka z luźniejszym karkiem i barkami. Bez organizowania gabinetu i bez przestoju w pracy zespołu.
Ty organizujesz zespół. Resztą zajmuję się ja.
Bez tajemnic
To krótki masaż wykonywany na miejscu, w firmie, na specjalnym krześle. Pracownik nie musi się przebierać ani nigdzie jechać. Wychodzi na kwadrans zza biurka, a wraca rozluźniony i gotowy na drugą połowę dnia.
Pracownik siada w profesjonalnym krześle do masażu, twarzą w podparcie. Nic się nie rozbiera, nie ma olejków ani przebieralni.
Tyle trwa jedna sesja. To długość przerwy na kawę, a nie wyrwa w kalendarzu dnia.
Pracuję na tym, co najbardziej cierpi od biurka: napięty kark, ciężkie barki, dolne plecy i nadgarstki.
Nie potrzeba osobnego gabinetu. Wystarczy kawałek wolnej przestrzeni: sala spotkań, pusty pokój albo spokojny kąt biura.
Masaż biurowy nie jest zabiegiem leczniczym i nie zastępuje wizyty u lekarza czy fizjoterapeuty. To przerwa, która realnie odciąża ciało po godzinach przy komputerze.
Jak to działa
Cała Wasza praca to jedna wiadomość i podanie zespołowi terminu. Resztę biorę na siebie.
Jedna wiadomość wystarczy. Odpowiadam z konkretami, nie z ofertą na dziesięć stron.
Ilu jest chętnych, jak pracują, ile mają czasu w ciągu dnia. Od tego zależy cała reszta.
Dostajecie gotowe okienka do zapisów. Wy rozsyłacie je zespołowi, ja pilnuję godzin.
Krzesło, podkłady, wszystko swoje. Rozstawiam się w kilka minut i nie blokuję biura.
Jedna osoba wchodzi, druga wraca do pracy. Kolejka płynie sama, bez pilnowania.
Mówię, co zauważyłem u zespołu i proponuję rytm dalszej współpracy. Bez zobowiązań.
Dla osoby decyzyjnej
Masaż w biurze to jeden z niewielu benefitów, których efekt widać tego samego dnia, na twarzach ludzi wracających do biurek.
Nie trzeba mieć formy ani chęci na siłownię. Wystarczy usiąść na kwadrans.
To benefit, o którym ludzie opowiadają znajomym i wspominają na rozmowach rekrutacyjnych.
Zespół widzi, że firma zamienia deklaracje o wellbeingu na coś, czego można dotknąć.
Przerwa, po której ludzie wracają do zadań spokojniejsi i bardziej obecni.
Regularna praca z napięciami barków i pleców to profilaktyka, a nie leczenie.
Na dniu zdrowia, integracji czy konferencji strefa masażu ustawia kolejkę sama.
Dzień masażu to dobry pretekst, żeby ludzie z różnych działów w końcu ze sobą pogadali.
Sprzęt, grafik i organizacja są moje. Wy podajecie zespołowi termin.
Dla człowieka przy biurku
Bo benefit ma sens tylko wtedy, kiedy ktoś naprawdę chce z niego skorzystać.
Kwadrans, w którym nikt niczego nie chce. Tylko cisza i rozluźniony kark.
Oczy odpoczywają, głowa schodzi z obrotów, ciało przypomina o sobie w dobry sposób.
Miejsce, w którym zbiera się cały dzień pracy, w końcu dostaje uwagę.
Docenienie, które nie wymaga rozmowy o podwyżce.
Bez wyrzutów sumienia, w godzinach pracy, bez organizowania czegokolwiek po godzinach.
Dla wielu osób to okazja, żeby w ogóle sprawdzić, jak działa praca z ciałem.
Kto za tym stoi
Na co dzień pracuję w gabinecie Rozluźnij Się na Piątkowie w Poznaniu, najczęściej z ludźmi, którzy przychodzą prosto z pracy. Kark jak deska, barki podciągnięte do uszu, plecy zmęczone ośmioma godzinami w jednej pozycji. Zawsze ta sama historia.
W pewnym momencie stwierdziłem, że nie ma sensu czekać, aż ktoś dojedzie do gabinetu. Prościej przyjechać tam, gdzie to napięcie powstaje, czyli do biura. Stąd masaż biurowy: krótki, konkretny, w środku dnia pracy.
Nie sprzedaję cudów. Kwadrans masażu nie naprawi lat siedzenia, ale potrafi zdjąć z człowieka na tyle dużo, że reszta dnia wygląda inaczej. Zależy mi, żeby ludzie wstawali z krzesła z myślą „szkoda, że tylko raz w miesiącu".
Zasady, których się trzymam
Nie robię dwóch takich samych masaży. Pytam, gdzie boli i jak siedzisz, zanim dotknę barków.
Liczy się całość: cisza, spokojne tempo, czysty sprzęt i to, jak ktoś czuje się po wstaniu z krzesła.
Jestem o czasie, przygotowany i nie robię zamieszania w Waszym biurze.
Słucham i reaguję na to, co mówi ciało. Masaż ma być mocny wtedy, kiedy trzeba, i delikatny wtedy, kiedy trzeba.
Firma dostaje gotowe rozwiązanie, a nie kolejny projekt do poprowadzenia.
Tak to wygląda w praktyce
Z poznańskim serwisem telefonów iHelpyou pracuję w trybie stałym, raz w tygodniu. Serwisant spędza dzień pochylony nad blatem, więc pracujemy głównie na karku, ramionach i nadgarstkach. To model, który da się powtórzyć w każdej firmie, niezależnie od branży.
iHelpyou.pl, serwis telefonów w PoznaniuZdjęcia z realizacji
Nie potrzebuję osobnego gabinetu ani przygotowań z Waszej strony. Wystarczy kawałek wolnej przestrzeni i gniazdko obok: salka, pusty pokój, a przy większych wydarzeniach spokojny róg biura.
Dla kogo
Wielkość zespołu ma mniejsze znaczenie niż to, ile godzin dziennie Wasi ludzie spędzają w jednej pozycji.
Formaty współpracy
Powtarzalny dzień masażu w biurze, na przykład co tydzień albo co dwa tygodnie.
Element programu dbania o dobrostan, obok warsztatów czy konsultacji.
Strefa masażu na konferencji, dniu otwartym albo świątecznym spotkaniu.
Praktyczne uzupełnienie badań i porad, coś, co czuć od razu.
Nietypowy pomysł na dzień, w którym zespół ma po prostu odpocząć.
Napisz albo zadzwoń i opowiedz mi o swoim zespole. Ustalimy formę współpracy, która ma sens u Was, a nie u kogokolwiek innego.
Odpowiadam osobiście, zwykle tego samego dnia.
Poza Poznaniem
Gabinet i większość terminów mam w Poznaniu, ale do firm z innych miast przyjeżdżam na zamówienie: dni zdrowia, eventy, konferencje i cykliczne wizyty. Jeśli macie biura w kilku miejscach, ułożymy trasę pod jeden wyjazd.
Zapytanie o termin
Im więcej wiem z góry, tym szybciej odeślę konkretny plan i wycenę. Nie musisz wypełniać wszystkiego co do minuty, szacunki w zupełności wystarczą.
Pytania pracodawców
Pracownik siada w krześle do masażu w swoim ubraniu. Pracuję na karku, barkach, plecach i dłoniach, bez olejków. Po sesji od razu wraca do biurka.
Zwykle od 15 do 30 minut na osobę. Dokładny czas ustalamy wcześniej, zależnie od tego, ile osób chce skorzystać i ile mamy godzin.
Nie. Masaż odbywa się przez ubranie, dlatego sprawdza się w środku dnia pracy.
Nie. Wystarczy kawałek wolnej przestrzeni: sala spotkań, wolny pokój albo spokojniejszy kąt biura. Sprzęt przywożę ze sobą.
To wynika wprost z długości sesji i liczby zarezerwowanych godzin. Przy krótszych sesjach przez krzesło przechodzi w ciągu dnia więcej osób. Liczbę ustalamy przy pierwszej rozmowie, kiedy wiem, ilu jest chętnych.
Tak, przyjeżdżam do firm na terenie Poznania z całym sprzętem. Nie musicie nic przygotowywać poza kawałkiem wolnej przestrzeni.
Dostajecie gotowy grafik z okienkami. Wy udostępniacie go zespołowi, a ja pilnuję godzin na miejscu, żeby kolejka szła płynnie.
Tak. Przy wydarzeniach pracuję rotacyjnie i krótszymi sesjami, żeby skorzystało jak najwięcej osób.
Tak, to najczęstszy model współpracy. Ustalamy stały dzień i rytm, na przykład co tydzień albo co dwa tygodnie.
Wycena zależy od liczby godzin, liczby osób i tego, czy współpraca ma być stała, czy jednorazowa. Podaję konkretną kwotę od razu przy pierwszej rozmowie, bez ofert na dziesięć stron.
Jak każdy masaż. Przed sesją pytam o stan zdrowia i w razie wątpliwości odpuszczam dany obszar albo proponuję łagodniejszą pracę. Nie jest to zabieg leczniczy i nie zastępuje wizyty u lekarza czy fizjoterapeuty.
Kontakt
Najszybciej pójdzie telefonicznie, ale jeśli wolisz mieć wszystko na piśmie, napisz. Wystarczy, że podasz wielkość zespołu i miasto, resztę ustalimy razem.
Używamy wyłącznie plików niezbędnych do działania strony. Nie profilujemy i nie śledzimy ruchu w celach reklamowych. Mapa Google na stronie kontaktu ładuje się dopiero po Twojej zgodzie. Szczegóły opisaliśmy w polityce prywatności.